czwartek, 29 grudnia 2011

Włosy z 18.12

Jako że mam zamiar obserwować wszelkie zmiany na mojej głowie, wklejam tu zdjęcie które zrobiłam tuż przed pierwszym olejowaniem. Niestety doskonale widać moje fatalne, zniszczone końcówki, których niestety nie mogę podciąć, bo studniówka za pasem, a naprawdę nie chcę mieć krótkich włosów na zdjęciach które będę pokazywać moim dzieciom ;) 

środa, 28 grudnia 2011

Początki

  Zaczynam. Teraz już z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zaczynam dbać o włosy.
2 tygodnie temu, szukając informacji o jakiejś odżywce, natrafiłam zupełnie przypadkiem na blog, który stał się jakby moją wyrocznią. Po nieprzespanej nocy spędzonej na czytaniu go od deski do deski, poleciałam do łazienki, i wyrzuciłam 3/4 kosmetyków do włosów które posiadałam.  Blog uzmysłowił mi, że wszystko co robiłam, robiłam źle. Czesałam włosy gdy były jeszcze mokre, używałam szamponów, które były wprost naładowane silikonami, myłam codziennie, wychodziłam na mróz bez czapki i z rozpuszczonymi włosami, podcinałam (o zgrozo!) nożyczkami do papieru (ponieważ panicznie boję się fryzjerów) i... dziwiłam się dlaczego nie mogę ich zapuścić bo tak strasznie się rozdwajają ;-) Nigdy nie udało mi się przekroczyć długości lekko za ramiona bo nie mogłam znieść widoku tych strasznych, suchych końcówek, mnóstwo ich spadało na umywalkę przy każdym przeczesaniu. Chwytałam wtedy wściekła za nożyczki, skracałam je tak o 1 cm, miałam spokój na 2 tygodnie, a potem historia się powtarzała. 
      Od kiedy odnalazłam wspomnianego już wcześniej bloga, dużo się zmieniło. Nabyłam szampony bez silikonów, a także jantar, o którym wyczytałam dużo pochlebnych opinii, no i codziennie piję 2 kubki pokrzywy, oraz nakładam oleje.
   Zdaję sobie sprawę z tego, że na razie nie mogę napisać tu nic, co mogłoby komukolwiek pomóc, ale mocno wierzę w to, że już niedługo stanę się posiadaczką długich, oraz dobrze odżywionych włosów, i wtedy będę mogła podzielić się doświadczeniem.
Blog o którym piszę: 
http://anwena.blogspot.com/