niedziela, 15 stycznia 2012

Po miesiącu

Mija prawie miesiąc odkąd pierwszy raz użyłam oleju. Przez ten miesiąc starałam się kompletnie zmienić swoje nawyki pielęgnacyjne. Przede wszystkim- podcięłam końce, ale dosłownie o pół centymetra. Poza tym nabyłam kilka nowych kosmetyków: 

-szampon ze skrzypem polnym, Farmona
-mgiełka wzmacniająca, Radical
-Jantar- Farmona
-Olej kokosowy
-Olej Arachidowy
-Olejek pomarańczowy, Alterra
-Odżywka wygładzająca, Issana hair

Olejowałam co drugi dzień, i starałam trzymać się oleje jak najdłużej, nierzadko trzymałam je całą noc. Najbardziej przypadł mi do gustu olejek antycellulitowy z Rossmana. Również co drugi dzień wcierałam Jantar (częściej nie mogłam, bo niesamowicie przetłuszczały mi się włosy) Oprócz tego, używałam też kosmetyków które miałam już wcześniej- czyli cała seria granat i aloes alterry, maski biowax i pilom wax, na końcówki jedwab joanny, lub też serum z avonu. Codziennie piłam nawet do 3 kubków skrzypokrzywy. Do drożdży niestety nie mogłam się przekonać. No i kompletnie odpuściłam sobie wszelką koloryzację, suszarkę i prostownicę. Jeszcze nigdy nie używałam prawdziwej farby z amoniakiem, ale na ten miesiąc odstawiłam nawet szamponetki marion. Jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, to jestem bardzo zadowolona z efektu. Przyrost to ok 2 cm, co jak na moje włosy jest całkiem niezłym wynikiem.

Zdjęcie zrobione 2 tygodnie temu

A to dzisiejsze zdjęcie
 
Mam nadzieję że będzie coraz lepiej :) 
Muszę jeszcze zaopatrzyć się w suplementy, bo od kilku dni bardzo mi wypadają włosy :( Wiadomo, stres, matura, to wszystko ma wpływ